Warto: OCZYSZCZANIE ENERGETYCZNE

całościowe oczyszczanie Twojej energii z paskudztw

Czaroit

Bardzo pomaga wszystkim, którzy idą ścieżką duchowego rozwoju. Z jednej strony sprowadza duchowość do poziomu Ziemi, a z drugie podnosi energię ziemską do czakry koronnej, wprowadzając pierwiastek boskości w zwykłe życie. Inaczej mówiąc przypomina nam, ze tu i teraz materia i duchowość to naczynia połączone- jeśli chcemy się rozwijać- mamy dbać o obie te sfery. Silnie działa na czakrę korony i trzeciego oka- wzmacnia i przebudza zdolności telepatii i jasnowidzenia. Pomaga uwolnić się od lęków i niepokojów, wraz z ametystem sprowadza zdrowy i dobry sen (często proroczy). Nazywany kamieniem wróżek i jasnowidzów.

Na „Magiczej Galerii” podano o nim następujące informacje.

Fioletowy kamień transformacji, jakże przydatny, gdy zagubimy się w negatywnych myślach podczas przechodzenia przez życiowe wyzwania. Jest kamieniem jasnowidzenia i głębokiego wglądu, dostępu do informacji spoza planu fizycznego, połączenia ze światem duchowym po to żeby rozumieć, wiedzieć więcej i pokonać strach. Pomaga na bezsenność, problemy z układem nerwowym, obsesje i nałogi.
Czaroit jest kamieniem o wibracji oczyszczającego Fioletowego Płomienia, o którym wspomina Saint Germain w „Złotej Księdze”. Oczyszcza ciało eteryczne, uwalnia je od dysharmonii negatywnych elementów. Ułatwia pozbycie się podświadomych strachów, przekształca niekorzystne i niepotrzebne już wzorce energetyczne. Praca z tym kamieniem i noszenie go może przyczynić się do zwiększenia ilości tak zwanych pozytywnych zbiegów okoliczności.

 

Czaroit to zagadkowy minerał z gromady krzemianów o bardzo zmiennym składzie chemicznym, który nie jest do końca znany. Co jakiś czas odnajduje się w nim coraz to inne pierwiastki. Z tego względu podawany w literaturze wzór chemiczny czaroitu nie jest wzorem dokładnym.
Odkryty został w 1948 r, ale oficjalną nazwę otrzymał dopiero w roku 1977.
Jedyne stwierdzone miejsce wystąpienia tego minerału znajduje się w dorzeczu rzeki Czary we wschodniej Syberii.

 

Ponieważ nie ma on żadnej tradycji ezoterycznej, to wszelkie spekulacje na temat jego właściwości oparte są na przypuszczeniach i skojarzeniach a nie na wieloletnich obserwacjach.
Tym niemniej jego odcienie fioletu, aksamitna miękkość i mix wtrąceń innych minerałów tworzących jakby wirujący wzór od razu budzą skojarzenia magiczno – mistyczne.

I rzeczywiście: czaroit okrzyknięty został kamieniem magicznym, przeznaczonym szczególnie dla tych, którzy w różnych formach zajmują się odczytywaniem przyszłości, czyli dla wróżek, jasnowidzów czy astrologów, którym ma pomagać w dywinacji.
Kontakt z czaroitem ma za zadanie wzmacniać zdolność odbierania przekazów pozazmysłowych jak również wnosić duchowość do codziennego życia, sprzyja ludziom poszukującym swojej ścieżki duchowej.

Sprzyja też modlitwie i medytacji – szczerej rozmowie z Bogiem i ze sobą samym.

Czaroit uzmysławia, że istnieje coś takiego jak prawo karmy (prawo przyczyny i skutku) oraz inne niż materialny plany (poziomy) ludzkiego życia a wątpiącym w sens życia ziemskiego pozwala zrozumieć, że sens w tym jednak jest.

Jego energia sprzyja także penetracji własnej duszy, umożliwiając dotarcie do korzeni nagromadzonych przez lata negatywnych wzorców, pozwalając na ich świadome rozpoznanie i wyeliminowanie ze swego życia, to tak jakby wspomagał oczyszczenie duszy i resetowanie wieloletnich błędów i przygotowywał do rozpoczęcia nowego, innego – lepszego – świadomego życia.

Osoby pracujące z czaroitem twierdzą, że wydobywa on z podświadomości wszystko: to o czym wiemy (choć o tym staraliśmy się zapomnieć ) i to o czym nie wiemy (nie spodziewaliśmy się, że w głębi naszej duszy mieszka jakaś bestia lub są to reminiscencje z innych wcieleń), stąd polecany jest tylko tym osobom, które gotowe są zmierzyć się z tym, co może drzemać w czeluściach ich psychiki (w podświadomości).

Czaroit na poziomie fizycznym pomaga pozbyć się lęków duszy, stanów niepokoju, depresji, obsesyjnych obaw, bezsenności lękowej (tu wespół z ametystem – mają leżeć pod poduszką) i nałogów, szczególnie takich, którym się uległo z powodu ciężkich do zniesienia przeżyć psychicznych (np. ktoś się rozpije z powodu śmierci ukochanego partnera).
Wycisza zachowania agresywne, uspokaja wzburzone nerwy, sprzyja przyjaznemu nastawieniu do innych ludzi oraz zastanowieniu się zanim się coś uczyni a nie po fakcie.
Niektórzy litoterapeuci podają, że czaroit wzmacnia zdolność regeneracji organizmu zarówno po przejściu ciężkiej choroby jak i po wstrząsie psychicznym oraz wspomaga walkę z chorobami nerek i wątroby (marskość)

 

Mam czaroit! 😀
Gdy przeczytałam Twój opis tego kamienia, to tak mnie on zachwycił (i opis, i kamień ;)), że zechciałam go mieć (kamień :)). I mam. Na zdjęciach jest pokazywany tylko w postaci czysto fioletowej, ale ponieważ kupiłam go przez internet i nie mogłam sama wybrać, to nie jest taki „do fotografii”, tylko bardziej „codzienny”. Wygląda jak krzemień poprzetykany fioletowymi smugami. I też jest piękny. 🙂
No i teraz przechodzę do meritum sprawy. Napisałaś o dywinacji i to mi się skojarzyło z czakrą trzeciego oka. Prawdę mówiąc, nie wiem, czy mam rację, ale takie miałam skojarzenie. A trzecie oko skojarzyło mi się z kolei z zatokami. Jeden z moich kotów ma problem z zatokami, więc zaczęłam mu czaroitem dotykać i lekko masować okolice zatok. Nie wiem, czy kot ma czakrę trzeciego oka, ale zatoki ma na pewno. 🙂 I widzę poprawę. Jeszcze kicha i czasami głośno oddycha, ale wyraźnie czuje się lepiej. Jest bardziej aktywny. No i na pewno nie można powiedzieć, że uległ autosugestii, bo nawet mu nie powiedziałam, dlaczego dotykam go tym kamieniem. 😉
Jeśli więc chodzi o moje doświadczenie, to uważam, że czaroit jest magicznym kamieniem. I to nawet przetestowanym na kocie. 🙂

3 komentarze

    • Kasia, 10 stycznia 2017, 20:42

    Czy na zdjęciu to czasem nie jest Ametyst? 🙂

    • Rivendell, 23 stycznia 2017, 10:39

    Raczej zdecydowanie jest to szczotka ametystowa

    • Adrianna, 24 stycznia 2017, 21:05

    Na zdjęciu jest geoda ametystu. Czaroit nie krystalizuje. Wydobywa się go w bryłach.

Dodaj komentarz